Różowe smoki

Jakież było moje zdziwienie, kiedy na światowym czempionacie w Szanghaju wśród dorodnej młodzieży, potężnie zbudowanych zawodników w sile wieku oraz wciąż krzepkich oldbojów - dostrzegłem postaci jakby z innej bajki...

Niemłode już kobiety - z reguły drobne, z daleką od sportowej sylwetką. Nieliczne, wmieszane w dwutysięczny tłum zawodników z całego świata - a jednak bardzo rzucające się w oczy na tle tryskającej energią reszty.

Wkrótce ujrzałem je znowu. Do mety zbliżała się stawka któregoś z kolei biegu. I znów było jakoś inaczej, bo łodzie w oddali nie zbliżały się szybko, wiosła nie uderzały w wodę ze zwykłą energią. Kiedy wreszcie zbliżyły się na tyle, ze można było rozpoznać sylwetki wioślarzy - zrozumiałem: to one!

Za metą, po paru chwilach, gdy uspokoił się oddech - zawróciły na tor, pod główną trybunę. Sześć łodzi stanęło po trzy - burta w burtę - a niedawne rywalki chwyciły się za ręce. Z łodzi na wodę sypnęły się kwiaty. Nie - były to same różane, płatki! Kobiety trwały tak dłuższą chwilę, opuściwszy głowy. Raz po raz tylko któraś ocierała oczy. Z trybuny, zrazu jakby zaskoczonej, cichej, zerwał się i wzmagał poszum... Ludzie, klaszcząc, w milczeniu wstawali z ławek. Trwało to może półtorej minuty. Wreszcie - pękły trójgłowe smocze "tratwy", radosne już teraz zawodniczki machały do publiczności. Długie łodzie majestatycznie wykonały nawrót, zwolna odpływając ku pobliskim pomostom.

Wtedy dopiero z letargu wyrwał się spiker:
- Ladies and gentlemans - ryknął głośnik - zawodniczki spod znaku różowej wstążki właśnie oddały hołd tym spośród nich, które przegrały swój wyścig z rakiem...

Amazonki![b]
Kobiety po mastektomii (czyli zabiegu usunięcia zaatakowanej rakiem piersi) pływają na smoczych łodziach! Jest już tradycją, że na smoczych imprezach organizowanych przez IDBF (International Dragon Boat Federation) pojawiają się takie osady. W Szanghaju mieliśmy trzy międzynarodowe, a po jednej z USA, Chin i Singapuru. W wielu krajach istnieją kluby, w których smocze łodzie służą rehabilitacji okaleczonych przez los kobiet.

[b]Dlaczego nie w Polsce?!

W Polsce ruch Amazonek jest bardzo prężny. W całym kraju istnieje sieć kilkudziesięciu klubów. Jednak mało który prowadzi jakiekolwiek zajęcia sportowe. Jeżeli już - to ograniczają się one do prostej gimnastyki. Tu zwracam się do smoczych klubów: może więc warto byłoby nawiązać kontakty z Amazonkami w naszych miastach? Zaproponować współpracę? Dobrze by było gdyby nasza młoda dyscyplina kojarzyła się również z działalnością wykraczającą poza zaspokajanie swoich własnych potrzeb. Członkowie smoczej rodziny w wielu miejscach na świecie dali już przykład. Dołączmy do nich!
Janusz Czerwiński

dodal: cejot (1 marca 2008)

Strona gł | O nas | Smocze łodzie | Wędrówka z muzą | Autostop | Forum | Szukaj | Archiwum | Kontakt

Copyright © 2002-2017 Polski Klub Przygody

Wszelkie uwagi dotyczące działania strony prosimy przesyłać do Administratora strony